Jak pomóc dziecku przetrwać pierwsze dni w żłobku? Adaptacja w 5 krokach!

Adaptacja. Słowo klucz kiedy podejmujesz decyzję: czas na żłobek. Dla każdego pierwsze dni są stresujące. Pytanie często brzmi, czy bardziej przeżywają je dzieci czy my – dorośli, ich opiekunowie. Wydawać by się mogło, iż im człowiek starszy, tym mniej odważny, tym bardziej boi się nowego. I coś w tym jest, bowiem dzieci przed ukończeniem pierwszego roku życia adaptują się do nowych warunków, osób dużo lepiej, niż te po ukończeniu roku – dwóch lat. Lepiej adaptują się również te dzieci, które przez pierwsze miesiące życie nie przebywały tylko z mamą, ale równie często z opiekunką, babcią czy ciocią. Jak pomóc dziecku przetrwać pierwsze dni w żłobku i sprawić, by adaptacja przebiegła sprawnie i bez stresu? Podpowiadamy!

Krok pierwszy: unikaj błędów – obserwuj SWOJE zachowania

Rodzicom może być trudniej rozstać się z dzieckiem, niż dziecku z nimi. Dlatego warto zastanowić się nad swoim zachowaniem i unikać błędów, które pewnie wynikają z dobrej woli, ale mogą znacząco zaburzyć lub utrudnić proces adaptacji.

NIE PŁACZEMY – nie pozwalajmy sobie na taką słabość przy maluchu. Kiedy dziecko widzi, że płaczesz, podświadomie czuje, że dzieje się coś złego. A przecież żłobkowy czas to nic złego, wręcz przeciwnie!

POŻEGNAJMY SIĘ – nie zostawiajmy dziecka bez pożegnania, ale też nie przeciągajmy go w nieskończoność. W procesie adaptacji ważne jest, by każdorazowo powiedzieć dziecku, kiedy po nie wrócimy. Dziecko wie, że nie zostało porzucone, wie że wszystko dobrze się skończy, bo mama / tata wróci.

NIE KŁAMIEMY –  nie mów, że jesteś w sali obok, w szatni – powiedz prawdę, kłamiąc, dziecko przestaje Ci ufać, a tym samym może czuć się zagubione, a cały proces będzie trudniejszy.

NIE PRZEKUPUJEMY I NIE NAGRADZAMY – nie jest sztuką powiedzieć pójdziesz to żłobka, dostaniesz cukierka – powinniśmy jako rodzice to wiedzieć, być może nie zawsze jest łatwo, ale istnieją inne metody wychowawcze, ta – w każdym przypadku prowadzi do nikąd.

Krok drugi: poznaj placówkę i personel

Zrób to zanim nastanie pierwszy żłobkowy dzień w Waszym życiu. Na spotkanie organizacyjne przyjdź z dzieckiem, pokaż mu żłobek, opowiadaj o nim. Rozmawiaj też z personelem na co dzień, pytaj o dziecko, jego zachowanie, humor, samopoczucie, rozwój. Korzystaj ze wskazówek, które otrzymujesz. W procesie adaptacji ważne jest, by oswajać, dlatego koniecznie przed rozpoczęciem pierwszych dni w żłobku, pokaż go maluchowi. Możecie chodzić niedaleko na spacery, możecie wspólnie przyjść na spotkanie „zapoznawcze” – razem z opiekunami pokażcie malcowi salę, zabawki, opowiedzcie o tym, jak spędza się tutaj czas.

Krok trzeci: bądź w pobliżu

Niekoniecznie na sali zabaw z dzieckiem, chociaż są też takie praktyki adaptacyjne, które pozwalają na wspólny czas, stopniowy wydłużany. Pierwszy raz zostawić malca pod opieką na 15 minut, kolejny na 30 minut. Stopniowość i bycie w pobliżu przez kilka pierwszych dni na pewno ułatwi adaptację i rozłąkę.

Krok czwarty: stopniowość

Wspomniana już w kroku trzecim ma także zastosowanie w codziennym pobycie dziecka w żłobku. Nie rzucaj go na głęboką wodę i nie zostawiaj na 7-8 godzin w pierwszych dniach. Stopniwo wydłużaj jego pobyt w placówce. Przez okres 2-4 tygodni zostawiaj dziecko najpierw na 2 – 3 godziny, później dokładaj kolejną. Tak, by „pełnożłobkowy etat” przyszedł dla niego w pełni naturalnie. Przy tym zawsze informuj, kiedy wrócisz i nie przeciągaj pożegnań.

Krok piąty: gadżety

W wielu żłobkach nie można przynosić swoich zabawek, bo generuje to konflikty. Adaptacja jest jednak wyjątkiem. Czasami zdarza się, że żłobki czy przedszkola wyznaczają jeden dzień w tygodniu kiedy malec może przynieść swoją ulubioną zabawkę. Te przedmioty ułatwiają adaptację, przypominają o bezpiecznym domu, pomagają w trudnych i smutnych chwilach.

W pięciu krokach zachęcamy Was to prawidłowej i spokojnej adaptacji. Reguła brzmi nic na siłę. Jeżeli dziecko zaadaptuje się do nowych warunków i osób w trzy dni bardzo dobrze, jeżeli będzie to trwało tydzień – bardzo dobrze. Ważne, byśmy niczego nie przyspieszali, byśmy dali mu tyle czasu, ile potrzeba. Ważne, by ten proces rozpocząć wcześniej, zanim wrócimy do pracy, by mieć czas na to stopniową zmianę otoczenia u malca i zaakceptowanie przez siebie tej zmiany.